Po uczcie owocowej, czas na ucztę warzywną.
Zapiekanka ta jest dość pracochłonna, bo warzywa trzeba przygotować, ugotować, pokroić... Ale warto, bo jest bardzo smaczna i zdrowa (pod warunkiem, że nie przesadzimy z żółtym serem ;)).
Mnie najbardziej w niej podoba się to, że każdy kęs smakuje inaczej :)
Składniki (dla 3 osób):
3 ziemniaki
pół dużej marchewki
1 por
1 cebula
2 ząbki czosnku
pół cukinii
kawałek brokuła
kawałek kalafiora (u mnie mrożony)
kawałek selera naciowego
brukselka - ok. 5-10 sztuk
ok. 200 ml mleka
mieszanka serów żółtych - u mnie tarta gouda i biraghi
3 łyżki mąki
Warzywa gotujemy w posolonej wodzie. Na początku wrzucamy ziemniaki (najlepiej w mundurkach) i marchewkę. Kiedy trochę zmiękną, można dorzucić kawałek brokuła, kalafiora i brukselkę. Na końcu, dosłownie na 2 minuty wrzucamy pokrojoną w plasterki cukinię.
W międzyczasie kroimy cebulę, pora, czosnek i kawałek selera naciowego. Wszystko to podsmażamy na patelni do miękkości. Na końcu zalewamy to mlekiem, zagęszczamy mąką i odrobiną sera żółtego (resztę zostawiamy na koniec).
Ugotowane warzywa układamy warstwowo w naczyniu żaroodpornym. Najpierw płaskie warzywa czyli marchew, cukinię i ziemniaka.
Posypujemy dowolnymi przyprawami, nakładamy warstwę sosu z patelni, posypujemy serem żółtym. Kolejna warstwa to warzywa bardziej kanciaste ;) czyli kalafior, brokuł i brukselka.
To również przykrywamy sosem i serem żółtym. Na górze znowu układamy warzywa płaskie i także przykrywamy je sosem i posypujemy serem żółtym.
Całość zapiekamy przez ok. 20 minut w 180 stopniach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 marca 2012
niedziela, 23 października 2011
Zupa jarzynowa
Nie jestem jakąś wielką miłośniczką zup, dlatego też nigdy sama ich nie gotowałam (zdawałam się na zupy mojej mamy i babci).
Tym bardziej, że w moim domu uczono mnie, że zupa musi być gotowana na mięsie. Fuj. Fanką kostek bulionowych też zdecydowanie nie jestem, więc jeśli już mam gotować zupę, to musi ona być w 100% naturalna. Z duuuużą ilością warzyw.
I tak pierwszym płynnym daniem jakie przygotowałam w mojej własnej, osobistej kuchni, była zupa wielowarzywna.
Warszywa to podstawa. Dlatego do wody wrzucamy:
Pokrojone ziemniaki
Selera
Startą marchewkę i pietruszkę
Pokrojonego pora
Pokrojoną paprykę
Brokuły
Brukselkę
... kalafiora, fasolkę, cebulę, kapustę... Co akurat mamy w lodówce ;)
Doprawiamy to solą, pieprzem, ziołami... Wszystko zależy od upodobań. My dodaliśmy jeszcze Green Mild Tabasco.
Zupę można podać w formie "czystej", lub zaprawionej śmietaną...
Mój mężczyzna dodawał do niej parmezan, ale dla mnie ma on za mocny smak, więc ja tej wersji nie rekomenduję :)
Tym bardziej, że w moim domu uczono mnie, że zupa musi być gotowana na mięsie. Fuj. Fanką kostek bulionowych też zdecydowanie nie jestem, więc jeśli już mam gotować zupę, to musi ona być w 100% naturalna. Z duuuużą ilością warzyw.
I tak pierwszym płynnym daniem jakie przygotowałam w mojej własnej, osobistej kuchni, była zupa wielowarzywna.
Warszywa to podstawa. Dlatego do wody wrzucamy:
Pokrojone ziemniaki
Selera
Startą marchewkę i pietruszkę
Pokrojonego pora
Pokrojoną paprykę
Brokuły
Brukselkę
... kalafiora, fasolkę, cebulę, kapustę... Co akurat mamy w lodówce ;)
Doprawiamy to solą, pieprzem, ziołami... Wszystko zależy od upodobań. My dodaliśmy jeszcze Green Mild Tabasco.
Zupę można podać w formie "czystej", lub zaprawionej śmietaną...
Mój mężczyzna dodawał do niej parmezan, ale dla mnie ma on za mocny smak, więc ja tej wersji nie rekomenduję :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






