Dziś przepis na coś, czym zajadam się ciągle od kiedy tego spróbowałam u koleżanki na imprezce. Nie miałam u siebie w domu akurat wszystkich składników, więc zrobiłam wersję okrojoną, ale też była pyszna.
W zasadzie brakuje mi słowa na to "coś". Normalnie nazwałabym to pastą, ale po wizycie we Włoszech to słowo już zupełnie inaczej mi się kojarzy. Na sos to raczej za gęste... Trzymajmy się więc może słowa pasta. Pasta do grzanek.
Składniki (dla 2 osób)
ok. 3/4 słoika suszonych pomidorów
kilka ząbków (polskiego!) czosnku
garść/ kilka gałązek świeżej bazylii
ocet balsamiczny
oliwa z oliwek
olej lniany
oliwki (według uznania)
Opcjonalnie - w wersji mojej koleżanki było też pesto, olej orzechowy i sezamowy. Jeśli akurat posiadacie w domu różne oleje to zachęcam do eksperymentowania z nimi :) mogą mieć duży wpływ na smak.
Nie traktujcie zbyt serio tych proporcji, bo ja dodawałam poszczególne składniki zupełnie nie zwracając uwagi na ich ilość. Można nimi dowolnie manewrować uzyskując za każdym razem trochę inny smak.
Wykonanie jest banalne - wszystko drobno siekamy lub rozdrabniamy blenderem. Oliwki można zostawić pokrojone w plasterki, albo też je zblendować.
Pasta ta świetnie smakuje z grzankami i rukolą. Mówię Wam, niebo w gębie!
Za te pyszności dziękuję Karolinie! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 lipca 2013
sobota, 7 stycznia 2012
Prosty przepis na krewetki
Proste, aromatyczne, pikantne, bardzo smaczne... Przepis banalny i zdaje się, że robi już karierę w Internecie. A co tam, też mogę go polecić ;)
Składniki dla dwóch osób:
ok. 250 g krewetek królewskich (z ogonkami)
kilka ząbków czosnku
papryczka chili
oliwa z oliwek
natka pietruszki
sok z cytryny (spotkałam się też z przepisem, kiedy zamiast soku stosowano białe wytrawne wino)
Rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej (do zarumienienia) krewetki z pokrojonym w plasterki czosnkiem i również pokrojoną papryczką chili.
Na samym końcu wyciskamy na patelnię sok z połowy cytryny i posypujemy posiekaną natką. Zdejmujemy z ognia i podajemy. Najlepiej jeść palcami ;) chwytając za ogonki.
Fajnie smakują w połączeniu z grzankami - na zdjęciu z masłem czosnkowym i ziołowym.
Przepis polecam szczególnie anty-fanom krewetek, do których przyznaję - sama się zaliczałam. Spotykam się z opiniami, że krewetki podane w ten sposób przekonały do siebie kilka osób :).
Składniki dla dwóch osób:
ok. 250 g krewetek królewskich (z ogonkami)
kilka ząbków czosnku
papryczka chili
oliwa z oliwek
natka pietruszki
sok z cytryny (spotkałam się też z przepisem, kiedy zamiast soku stosowano białe wytrawne wino)
Rozgrzewamy oliwę i smażymy na niej (do zarumienienia) krewetki z pokrojonym w plasterki czosnkiem i również pokrojoną papryczką chili.
Na samym końcu wyciskamy na patelnię sok z połowy cytryny i posypujemy posiekaną natką. Zdejmujemy z ognia i podajemy. Najlepiej jeść palcami ;) chwytając za ogonki.
Fajnie smakują w połączeniu z grzankami - na zdjęciu z masłem czosnkowym i ziołowym.
Przepis polecam szczególnie anty-fanom krewetek, do których przyznaję - sama się zaliczałam. Spotykam się z opiniami, że krewetki podane w ten sposób przekonały do siebie kilka osób :).
piątek, 25 listopada 2011
Makaron z cukinią i parmezanem
Dzisiejszy przepis pochodzi z książki, którą dostałam jako prezent na nowe mieszkanie. Bardzo trafiony prezent :).
O książce na pewno powstanie oddzielny wpis, gdyż niewątpliwie ona na to zasługuje. A póki co, zamieszczam przepis na coś bardzo prostego i bardzo pysznego. Zgodnie z ideą książki, która to skupia w sobie przepisy kuchni włoskiej dla zabieganych.
Przepis odrobinę zmodyfikowałam, bo przecież Włosi kochają parmezan i dodają go do prawie każdego dania ;). Tutaj parmezan idealnie pasuje, bo wspaniale łączy się z cukinią. Również surową ;)
Składniki (dla 2 osób)
dowolny płaski makaron, np. farfalle, ruote
1 cukinia
ostra papryczka
sól, pieprz, zioła
2-3 ząbki czosnku
oliwa
parmezan/grana padano/pecorino
1. Makaron gotujemy al dente
2. Na oliwie smażymy cukinię, pokrojony w plasterki czosnek i posiekaną papryczkę (ilość według upodobań, ja daję połowę)
3. Na koniec do tego co na patelni dodajemy suszone zioła i makaron. Podsmażamy przez chwilę wszystko razem
4. Wykładamy makaron z cukinią na talerz i obficie posypujemy świeżo startym twardym serem włoskim.
Pyszności. Serio :) co więcej - zamierzam dzisiaj powtórzyć ten wczorajszy obiad ;)
O książce na pewno powstanie oddzielny wpis, gdyż niewątpliwie ona na to zasługuje. A póki co, zamieszczam przepis na coś bardzo prostego i bardzo pysznego. Zgodnie z ideą książki, która to skupia w sobie przepisy kuchni włoskiej dla zabieganych.
Przepis odrobinę zmodyfikowałam, bo przecież Włosi kochają parmezan i dodają go do prawie każdego dania ;). Tutaj parmezan idealnie pasuje, bo wspaniale łączy się z cukinią. Również surową ;)
Składniki (dla 2 osób)
dowolny płaski makaron, np. farfalle, ruote
1 cukinia
ostra papryczka
sól, pieprz, zioła
2-3 ząbki czosnku
oliwa
parmezan/grana padano/pecorino
1. Makaron gotujemy al dente
2. Na oliwie smażymy cukinię, pokrojony w plasterki czosnek i posiekaną papryczkę (ilość według upodobań, ja daję połowę)
3. Na koniec do tego co na patelni dodajemy suszone zioła i makaron. Podsmażamy przez chwilę wszystko razem
4. Wykładamy makaron z cukinią na talerz i obficie posypujemy świeżo startym twardym serem włoskim.
Pyszności. Serio :) co więcej - zamierzam dzisiaj powtórzyć ten wczorajszy obiad ;)
sobota, 9 kwietnia 2011
Naleśniki ze szpinakiem
Wczoraj w mojej kuchni zapachniało naleśnikami z nadzieniem szpinakowo-fetowym. Nie ma co się rozpisywać, przejdę do szczegółów ;)
Jeśli ktoś nie zna przepisu na ciasto, to podaję go poniżej - składniki dodawałam raczej na oko, więc do podanych tu ilości należy dodać słowo "około" a samemu robić według własnego wyczucia
2 szklanki mąki,
2,5 szklanki mleka,
niepełna szklanka wody
2 jajka
sól
olej - pewnie ok. 10 łyżek, nie mam pojęcia bo nie odmierzałam.
Do naleśników na słodko można dodać cukier wanilinowy.
Patelnię smarujemy odrobiną oleju przed usmażeniem pierwszego naleśnika, potem nie ma takiej potrzeby.
Nadzienie:
niecałe opakowanie szpinaku mrożonego, rozdrobnionego
1 op. sera typu feta
pieprz - dużo ;)
czosnek - według własnych upodobań
opcjonalnie - ostra papryczka
Rozmrażamy, rozdrabniamy, mieszamy, smażymy, doprawiamy...
Voila!
Jeśli ktoś nie zna przepisu na ciasto, to podaję go poniżej - składniki dodawałam raczej na oko, więc do podanych tu ilości należy dodać słowo "około" a samemu robić według własnego wyczucia
2 szklanki mąki,
2,5 szklanki mleka,
niepełna szklanka wody
2 jajka
sól
olej - pewnie ok. 10 łyżek, nie mam pojęcia bo nie odmierzałam.
Do naleśników na słodko można dodać cukier wanilinowy.
Patelnię smarujemy odrobiną oleju przed usmażeniem pierwszego naleśnika, potem nie ma takiej potrzeby.
Nadzienie:
niecałe opakowanie szpinaku mrożonego, rozdrobnionego
1 op. sera typu feta
pieprz - dużo ;)
czosnek - według własnych upodobań
opcjonalnie - ostra papryczka
Rozmrażamy, rozdrabniamy, mieszamy, smażymy, doprawiamy...
Voila!
środa, 23 lutego 2011
Po prostu pesto
To mój absolutny numer 1 jeśli chodzi o kategorię "obiad w 15 minut". Inne tak proste i jednocześnie tak pyszne danie chyba nie istnieje, a przynajmniej ja go jeszcze nie poznałam. Jakieś propozycje?
Porcja dla 2 osób:
dowolny makaron (ja najbardziej lubię penne lub spaghetti), ilość taka, jaką jesteście w stanie zjeść :)
pół słoiczka pesto
suszone pomidory (ok. pół słoiczka)
trochę papryczki chili
drobno posiekany czosnek (ja daję 1 ząbek)
Palce lizać :)
wtorek, 22 lutego 2011
Wiosenny krem
Dzisiaj z cyklu "uczymy się na błędach..."

Zamieszczam przepis, co do którego mam mieszane uczucia. Ale to, że ja nie jestem czymś zachwycona, nie może skreślać wartościowych potraw. A zupę-krem z brokułów niewątpliwie można zaliczyć do potraw wartościowych - całe bogactwo witamin i mikroelementów na jednym talerzu.
Oryginalny, znaleziony w internecie przepis mówi, aby do tego dania zużyć co najmniej 500 g brokułów, 2-3 cebule i 2-3 główki czosnku. Ja zmniejszyłam ilość wszystkiego, bo gotowałam tylko dla siebie. Ale ilość czosnku zmniejszyłam nieproporcjonalnie do reszty. Błąd.
Ale do rzeczy. Brokuły cebulę i czosnek płuczemy wodą, wrzucamy do garnka, zalewamy zimną wodą i gotujemy do miękkości.
Po ugotowaniu warzyw odcedzamy je i miksujemy na krem. Żeby krem nie był zbyt gęsty, dodajemy przegotowaną wodę. Gotowy krem solimy, pieprzymy, wykładamy na talerz. Podajemy z grzankami.
Banalne. Jednak u mnie zdecydowanie zabrakło większej ilości czosnku - praktycznie go nie czułam i krem wydawał się zbyt mdły.
To chyba podobnie jak ze szpinakiem - sam w sobie w ogóle nie ma wyrazistego smaku, a wystarczy dodać do niego kilka ząbków czosnku i zielenina zaczyna smakować o niebo lepiej.
Do tego kremu kilka ząbków to za mało i nie ma co się obawiać tych 2-3 główek - taki ugotowany wcześniej czosnek nie ma już tak intensywnego smaku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










