Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2013

Sałatka z fasoli i tuńczyka

Bardzo prosta, smaczna i szybka sałatka. Co się będę rozpisywać, przejdę do składników ;)


Składniki:
Puszka białej fasoli
Puszka tuńczyka w oliwie
Kawałek papryki
Ogórek kiszony
Natka pietruszki
Pieprz
Cząber (może być suszony)

Wykonanie:
Odsączamy i przepłukujemy wodą fasolę, z tuńczyka wylewamy oliwę. Mieszamy. Dodajemy cząber (ograniczy rozrastanie się brzucha po zjedzeniu fasoli ;)).
Kroimy paprykę i ogórka, siekamy natkę. Dodajemy do sałatki, przyprawiamy pieprzem. I gotowe!

poniedziałek, 14 maja 2012

Sałatka brokułowa

Kolorystycznie bardzo wiosenna i bardzo zdrowa.


Składniki (dla 2-3 osób):
1 duży brokuł
2 jajka
1/2 dużego, zielonego ogórka
kilka gałązek świeżego koperku
sól, pieprz
Sos:
nisko-tłuszczowa śmietana lub jogurt naturalny
1 duży ząbek czosnku (lub dwa małe)
suszone zioła, np. cząber, tymianek i oregano



Podzielone na różyczki brokuły ugotować na parze (wówczas nie stracą cennych wartości odżywczych tak jak w wodzie), dosłownie kilka minut aby nie były zbyt miękkie.
W międzyczasie pokroić w kostkę ogórka zielonego, posiekać koperek i ugotować jajka. 
Przygotować też sos czosnkowy z jogurtu, czosnku i ziół. 

Wszystkie zielone składniki dokładnie wymieszać ze sobą, z sosem i przyprawami (sól i pieprz). Na końcu dodać pokrojone jajka i też delikatnie wymieszać (aby jajka za bardzo się nie rozwaliły). 
Gotowe :)

P.s. do tej sałatki pasuje też ugotowany ziemniak lub kukurydza. Ja nie dodawałam, bo zależało mi na w miarę niskim indeksie glikemicznym.

niedziela, 4 marca 2012

Sałatka owocowa

Śniadaniowa bomba witaminowa. Dlaczego śniadaniowa a nie np. deserowa?
Wyczytałam gdzieś i według mnie ma to sens, że owoce powinno się jeść na pusty żołądek. To dlatego, że są one bardzo szybko trawione przez organizm (0,5 - 1h) i dobrze kiedy trafiają do jeszcze nie zajętego innymi posiłkami żołądka. Wtedy ten ekspresowo je trawi i wszystkie witaminy trafiają tam gdzie trzeba. Kiedy natomiast zjemy owoce jako deser, po posiłku, brzydko mówiąc "przemielają" się one z tym, co zostało zjedzone wcześniej i trudno tu mówić o ich szybkim przetrawieniu. Owoc zalega wówczas w naszym układzie pokarmowym i po prostu gnije... Nie wiem na ile ta teoria jest prawdziwa, ale jak już wspomniałam - dla mnie ma ona sens, dlatego owoce zawsze jem przed posiłkiem.

A sałatka owocowa jest fajna, bo zawsze nazywa się tak samo, ale za każdym razem może inaczej smakować ;).


W mojej są:
jabłko
pomarańcza
winogrono jasne
ananas z puszki
kiwi
mięta

Dodatkowo odrobina oleju z pestek winogron (jak wiadomo, niektóre witaminy rozpuszczają się w tłuszczach, więc warto im taki "nośnik" dostarczyć wraz z tym posiłkiem).


Taką sałatkę można modyfikować na 100 różnych sposobów. Oprócz zmiany owoców można np.:
- delikatnie skropić ją jakimś alkoholem (białe wino, rum itp.)
- dodać rodzynki, płatki migdałowe, orzechy, owoce suszone...
- dodać zioła, np. miętę lub/i melisę
- polać jogurtem naturalnym
- jeśli owoce są mało słodkie, można delikatnie oprószyć cukrem pudrem

Macie jeszcze jakieś pomysły?

niedziela, 26 lutego 2012

Sałatka ze szpinakiem i bobem

To druga odsłona sałatki ze szpinakiem w roli głównej. Przepis ten zapadł mi w pamięć już kilka lat temu, kiedy to spróbowałam tej sałatki w jednej knajpce. Posmakowała zarówno mnie jak i koleżankom i później odtwarzałyśmy ją w domowych czy też nawet biurowych warunkach.


Składniki (na ok. 3-4 porcje)
pół torebki szpinaku
pół puszki bobu (o tej porze roku może być też mrożony ugotowany)
ok. 3/4 gruszki
garść pestek ze słonecznika, dyni i orzeszków piniowych
kawałek parmezanu/grana padano/pecorino, dobrze smakuje też gran biraghi, który ma lekko słodkawy, owocowy smak
kilka łyżek octu balsamicznego
odrobina oliwy z oliwek



Szpinak myjemy, delikatnie osuszamy i wyrzucamy najbrzydsze listki.
Bób obieramy ze skórki i dzielimy na połówki.
Gruszkę kroimy na niewielkie plasterki.
Pestki prażymy na suchej, rozgrzanej patelni i dosypujemy do pozostałych składników.
Później na tę samą patelnię wlewamy ocet balsamiczny i podgrzewamy go na małym ogniu przez kilka minut aż wyparuje ocet i pozostanie sam esencjonalny sos balsamiczny (to uwalnia niezbyt przyjemny zapach octu, ale warto się poświęcić ;)).
Sałatkę delikatnie skrapiamy oliwą i sosem balsamicznym. Dodajemy krojone np. obieraczką do warzyw "wiórki" twardego sera.

Pychotka!

A przepis doskonale pasuje do durszlakowej akcji "Fit na wiosnę"

poniedziałek, 6 lutego 2012

Prosta sałatka ze szpinakiem

Bardzo lubię świeży szpinak, mimo że na surowo nie ma on wyrazistego smaku. Ale to wynika chyba z mojej ogólnej miłości do zieleniny. Sałatka, którą przedstawiam poniżej jest moją modyfikacją przepisu zaproponowanego na opakowaniu szpinaku.


Składniki:
Liście szpinaku
ser mozzarella
pomidory (zimą koniecznie jakieś "lepsze", np. jajowate lub koktajlowe)
ugotowany makaron, np. pełnoziarniste penne

Sos:
oliwa z oliwek, pieprz, zioła prowansalskie, łyżeczka soku z cytryny, odrobina musztardy z dijon i octu balsamicznego

Składniki mieszamy ze sobą i gotowe ;). Mam w zanadrzu przepis na jeszcze jedną, mniej banalną sałatkę ze szpinakiem w roli głównej... I mam nadzieję, że zaprezentują ją tu wkrótce, bo mam na nią nieziemską ochotę ;)

niedziela, 3 lipca 2011

Horiatiki, czyli sałatka grecka po grecku

Bardzo często spotykam się z nazywaniem sałatką grecką każdej sałatki, która zawiera ser (typu) feta. Osobiście nie przepadam za "profanacją" pewnych potraw, które urozmaicone przestają być sobą ;) dotyczy to też np. włoskiej bruschetty, która według moich rygorystycznych przekonań urozmaicona np. tuńczykiem przestaje być bruschettą, a staje się zapiekanką czy też grzanką z pomidorem i tuńczykiem.

Sama kiedyś bardzo często sałatki składające się z ogórka, pomidora, papryki, oliwek, sałaty i "fety" nazywałam "sałatką grecką". Na pewno nie ma w tym nic złego, ale po wizytach w Grecji i zajadaniu się prawdziwą grecką sałatką niemal codziennie, już wiem jak wygląda ta prawdziwa "greek salad", po grecku zwana też horiatiki.


Skład właściwie wszędzie był ten sam - pomidory, zielona papryka, ogórek zielony, czarne oliwki (a właściwie fioletowe ;), z pestkami!), czerwona cebula. Na pokrojone niedbale warzywa położony był plaster fety. Ta prawdziwa feta smakuje zupełnie inaczej niż ta, którą można kupić w każdym sklepie.
Tylko w niektórych knajpkach w sałatce można było znaleźć sałatę i służyła ona raczej jako dekoracja, a nie składnik sałatki.
Co więcej - w niektórych miejscach sałatka w ogóle nie była doprawiona suszonymi ziołami. Można było już samodzielnie polać ją sobie octem winnym i oliwą z oliwek, ale o innych przyprawach trzeba było zapomnieć ;).
W znalezionych przeze mnie w internecie przepisach na horiatiki jako przyprawy wymieniane są sól, pieprz, oregano i natka pietruszki. Ja jednak preferuję tę "gołą" wersję.

Ta sałatka i tzatziki z pitą to dwa moje ulubione smaki Grecji! Mogę się niemi żywić przez cały wyjazd ;).