Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 września 2011

Tarta z cukinią i papryką

Potrawa przygotowana w warunkach niemalże polowych ;).

Składniki:
gotowe ciasto francuskie lub kruche
1 cukinia
1 papryka
1 cebula
suszone zioła, sól i pieprz
1/2 opakowania sera typu feta
ostra papryczka


Cebulę dusimy razem z papryką do miękkości. Dodajemy startą na dużych oczkach cukinię (kawałek cukinii zostawiamy sobie na wierzch) i papryczki chili. Doprawiamy solą, pieprzem i ziołami.
Na koniec dodajemy fetę i dokładnie mieszamy.

W międzyczasie wstawiamy do piekarnika samo ciasto na formie do tarty. Warto wysypać na nim np. fasolę, aby nie spuchło w trakcie pieczenia.
Na podpieczone przez ok. 10 minut ciasto wykładamy farsz, przykrywamy go plastrami cukinii i znowu pieczemy ok. 15 minut w temp. 200 stopni.




niedziela, 3 lipca 2011

Horiatiki, czyli sałatka grecka po grecku

Bardzo często spotykam się z nazywaniem sałatką grecką każdej sałatki, która zawiera ser (typu) feta. Osobiście nie przepadam za "profanacją" pewnych potraw, które urozmaicone przestają być sobą ;) dotyczy to też np. włoskiej bruschetty, która według moich rygorystycznych przekonań urozmaicona np. tuńczykiem przestaje być bruschettą, a staje się zapiekanką czy też grzanką z pomidorem i tuńczykiem.

Sama kiedyś bardzo często sałatki składające się z ogórka, pomidora, papryki, oliwek, sałaty i "fety" nazywałam "sałatką grecką". Na pewno nie ma w tym nic złego, ale po wizytach w Grecji i zajadaniu się prawdziwą grecką sałatką niemal codziennie, już wiem jak wygląda ta prawdziwa "greek salad", po grecku zwana też horiatiki.


Skład właściwie wszędzie był ten sam - pomidory, zielona papryka, ogórek zielony, czarne oliwki (a właściwie fioletowe ;), z pestkami!), czerwona cebula. Na pokrojone niedbale warzywa położony był plaster fety. Ta prawdziwa feta smakuje zupełnie inaczej niż ta, którą można kupić w każdym sklepie.
Tylko w niektórych knajpkach w sałatce można było znaleźć sałatę i służyła ona raczej jako dekoracja, a nie składnik sałatki.
Co więcej - w niektórych miejscach sałatka w ogóle nie była doprawiona suszonymi ziołami. Można było już samodzielnie polać ją sobie octem winnym i oliwą z oliwek, ale o innych przyprawach trzeba było zapomnieć ;).
W znalezionych przeze mnie w internecie przepisach na horiatiki jako przyprawy wymieniane są sól, pieprz, oregano i natka pietruszki. Ja jednak preferuję tę "gołą" wersję.

Ta sałatka i tzatziki z pitą to dwa moje ulubione smaki Grecji! Mogę się niemi żywić przez cały wyjazd ;).

poniedziałek, 2 maja 2011

Pizza na cienkim cieście

To mój ulubiony rodzaj ciasta do pizzy. Sama jednak raczej takiego nie przygotowuję, bo przepis który posiadam (i który świetnie się sprawdza) jest dosyć czasochłonny. Ale jeśli dysponujemy wolnym popołudniem, a na kolację marzy nam się pyszna pizza - polecam.


Przepis na ciasto (dla 2-3 osób)
1,5 szklanki mąki
150 ml ciepłej wody
15 g drożdży świeżych
pół łyżeczki cukru
łyżka oliwy z oliwek
łyżeczka soli

Przykładowy sos pomidorowy
kilka łyżek koncentratu pomidorowego
łyżka oliwy z oliwek
pół cebuli
przyprawy według uznania
sos z ostrej papryczki lub posiekana ostra papryczka - opcjonalnie

Cebulę szklimy na oliwie, dodajemy pozostałe składniki, podgrzewamy i gotowe :)



Do ok. 1/4 szklanki wody dodajemy drożdże, kilka łyżek mąki i cukier. Mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1/2 godziny. Po tym czasie rozczyn dodajemy do przesianej mąki z solą, wyrabiamy dodając łyżkę oliwy i resztę ciepłej wody.
Wyrobione ciasto odstawiamy na ok. 2 godziny. W tym czasie przygotowujemy dodatki na pizzę. 
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na cienkie placki (mi z tego przepisu wychodzą 2), układamy je na posmarowanej oliwą blasze i jeśli nie jesteśmy jeszcze bardzo głodni - odstawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 1/2 godziny. Można jednak pominąć ten element ;). 
Na końcu ciasto smarujemy sosem, wykładamy dodatkami i pieczemy ok. 10 minut w piekarniku nagrzanym do ok. 220 stopni. 


Ciasto z tego przepisu wychodzi bardzo cienkie, chrupiące na brzegach.  


I składniki z niego nie spadają ;)


Smacznego!

sobota, 9 kwietnia 2011

Naleśniki ze szpinakiem

Wczoraj w mojej kuchni zapachniało naleśnikami z nadzieniem szpinakowo-fetowym. Nie ma co się rozpisywać, przejdę do szczegółów ;)
Jeśli ktoś nie zna przepisu na ciasto, to podaję go poniżej - składniki dodawałam raczej na oko, więc do podanych tu ilości należy dodać słowo "około" a samemu robić według własnego wyczucia
2 szklanki mąki, 
2,5 szklanki mleka,
niepełna szklanka wody
2 jajka
sól
olej - pewnie ok. 10 łyżek, nie mam pojęcia bo nie odmierzałam.
Do naleśników na słodko można dodać cukier wanilinowy.  

Patelnię smarujemy odrobiną oleju przed usmażeniem pierwszego naleśnika, potem nie ma takiej potrzeby.



Nadzienie:
niecałe opakowanie szpinaku mrożonego, rozdrobnionego
1 op. sera typu feta
pieprz - dużo ;)
czosnek - według własnych upodobań
opcjonalnie - ostra papryczka

 
Rozmrażamy, rozdrabniamy, mieszamy, smażymy, doprawiamy...
Voila!

niedziela, 27 marca 2011

Lato na talerzu

Jeden z moich ulubionych smaków lata. Grillowane warzywa. Wiadomo, że patelnia grillowa to nie to samo co zwykły grill ogrodowy, ale podczas tej zimniejszej części roku można (i trzeba) zadowolić się tym domowym zamiennikiem.
Przedstawiony poniżej przepis (jeśli w ogóle można to tak nazwać) to wersja spontaniczna i ekspresowa. Czas nas gonił więc nie było mowy o pozostawieniu warzyw w marynacie czy przygotowaniu do nich jakiegoś fajnego sosu. Od razu mogę zapowiedzieć, że to "danie" jeszcze się tutaj pojawi w staranniej wykonanej wersji ;)

Dowolne warzywa (np. cukinia, bakłażan, papryka, cebula, pomidor) kroimy


w niezbyt grube plastry


Układamy je na rozgrzanej patelni grillowej (ja moją posmarowałam odrobiną tluszczu)


Grillujemy z obu stron do miękkości


Podajemy (na przykład) oprószone suszonymi ziołami i z serem typu feta


...

poniedziałek, 21 lutego 2011

Inauguracja



"Uroczysta" inauguracja pachnie pieczonymi oliwkami, papryką, suszonymi pomidorami i ziołami. Zioła obowiązkowo.
Kolacja w pół godziny - gotowe ciasto francuskie, na nie pesto (lub oliwa z oliwek i przyprawy) i wszystko to, co akurat mamy w lodówce i co mamy ochotę zjeść...
U mnie padło na zielone oliwki, ser typu feta, suszone pomidory, paprykę, ostrą papryczkę i cebulę.

Wielką fanką papryczek chili nie jestem, bo nie lubię kiedy coś wypala mi kubki smakowe... Ale i tak uważam, że warto je dodawać (z umiarem) do bardzo wielu potraw.
Poza tym muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mi się kojarzą. Z węgierską kuchnią i Budapesztem. Z wieczorem, który rozpoczął się obserwacją miasta ze wzgórza Buda Castle, a zakończył się... w kasynie ;).
Pamiętam, że jedną z moich pamiątek z Węgier były właśnie takie papryczki, zakupione w formie ususzonej za "grosze" w supermarkecie Tesco :) długo służyły mi jako bardzo ważny element sosu do pizzy.



A żeby było smaczniej i zdrowiej - gotowe "francuskie pizzunie" warto po upieczeniu, bezpośrednio przed spożyciem skropić jeszcze oliwą z oliwek.

Smacznego!