Jestem wielką fanką dobrych lodów (np. Grycana) i w zasadzie nie znam umiaru w ich spożywaniu ;). Od dawna przymierzałam się do zrobienia własnych lodów w domu, ale zniechęcały mnie przepisy, w których (jeśli nie posiada się maszynki) co jakiś czas trzeba lody wyjmować i mieszać. To nie jest rozwiązanie dla zapracowanych. Aż pewnego pięknego dnia fanpage strony chabrowe pole podsunął mi ten przepis. Wreszcie przetestowałam i uważam, że jest genialny.
Składniki:
2 jajka
300 ml śmietanki 36%
10 dag cukru (w oryginale było 12 dag, wg mnie to trochę za dużo)
1-2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka ciepłej, przegotowanej wody.
Gotujemy wodę i sparzamy nią jajka. Oddzielamy żółtka od białek.
W jednym naczyniu ubijamy na sztywno białka, dodajemy połowę cukru i ubijamy ponownie.
W drugim naczyniu ubijamy śmietanę 36%.
W trzecim ucieramy żółtka z wodą przegotowaną i cukrem (niemalże do białości).
Zawartość trzech misek łączymy w jedną i delikatnie, ale dokładnie mieszamy. Przekładamy do pojemnika w którym będziemy mrozić. U mnie z tej ilości wyszło jedno opakowanie 500 ml i 6 lodów na patyku (takich).
Lody przygotowane wieczorem rano były gotowe do spożycia.
Mnie te lody zaskoczyły idealną, puszystą konsystencją - naprawdę wyglądają i smakują tak, jak oryginalne lody np. Grycan.
