Jestem wielką fanką dobrych lodów (np. Grycana) i w zasadzie nie znam umiaru w ich spożywaniu ;). Od dawna przymierzałam się do zrobienia własnych lodów w domu, ale zniechęcały mnie przepisy, w których (jeśli nie posiada się maszynki) co jakiś czas trzeba lody wyjmować i mieszać. To nie jest rozwiązanie dla zapracowanych. Aż pewnego pięknego dnia fanpage strony chabrowe pole podsunął mi ten przepis. Wreszcie przetestowałam i uważam, że jest genialny.
Składniki:
2 jajka
300 ml śmietanki 36%
10 dag cukru (w oryginale było 12 dag, wg mnie to trochę za dużo)
1-2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka ciepłej, przegotowanej wody.
Gotujemy wodę i sparzamy nią jajka. Oddzielamy żółtka od białek.
W jednym naczyniu ubijamy na sztywno białka, dodajemy połowę cukru i ubijamy ponownie.
W drugim naczyniu ubijamy śmietanę 36%.
W trzecim ucieramy żółtka z wodą przegotowaną i cukrem (niemalże do białości).
Zawartość trzech misek łączymy w jedną i delikatnie, ale dokładnie mieszamy. Przekładamy do pojemnika w którym będziemy mrozić. U mnie z tej ilości wyszło jedno opakowanie 500 ml i 6 lodów na patyku (takich).
Lody przygotowane wieczorem rano były gotowe do spożycia.
Mnie te lody zaskoczyły idealną, puszystą konsystencją - naprawdę wyglądają i smakują tak, jak oryginalne lody np. Grycan.
sobota, 21 lipca 2012
niedziela, 8 lipca 2012
Ratatouille
Ratatouille to jedno z moich ulubionych dań obiadowych, czy też dodatków do obiadu (jeśli ktoś nie zadowoli się samymi warzywami ;)). Bajecznie proste w wykonaniu, przesycone smakiem letnich warzyw... Po prostu pycha.
Do szczęścia potrzebne nam są:
1 bakłażan
1 duża lub dwie małe cukinie
3 papryki (u mnie po 1 z każdego koloru)
2 duże pomidory
2 duże cebule
kilka ząbków czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz
tymianek, bazylia, natka pietruszki
Do szczęścia potrzebne nam są:
1 bakłażan
1 duża lub dwie małe cukinie
3 papryki (u mnie po 1 z każdego koloru)
2 duże pomidory
2 duże cebule
kilka ząbków czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz
tymianek, bazylia, natka pietruszki
Zaczynamy od pokrojenia wszystkich warzyw - bakłażana i cukinii w plastry, papryki w paski, pomidorów w ósemki, czosnku i cebuli (w kostkę lub piórka).
W dużym garnku podgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy na nią cukinię i bakłażana. Podsmażamy przez chwilę. Następnie dodajemy paprykę, cebulę, czosnek i pomidory. Jeżeli tymianek jest suszony, również dodajemy go na tym etapie. Całość dusimy na małym ogniu przez ok. 20 minut. Po tym czasie odkrywamy i pozwalamy wodzie odparować. Pod koniec gotowania dodajemy sól, pieprz i świeże, posiekane zioła. Gotowe :)
sobota, 30 czerwca 2012
Makaron z jagodami
Po raz trzeci z rzędu owoce sezonowe w roli głównej, tym razem są to jagody. Obiad bardzo prosty i ekspresowy w wykonaniu. Mnie kojarzący się z dzieciństwem.
Składniki:
Makaron wstążki
ok. szklanka świeżych jagód
cukier - do smaku, ok. kilka łyżek ale każdy może mieć inny smak
łyżka śmietany
Gotujemy makaron. Jagody rozgniatamy i podgrzewamy w garnku razem z cukrem, aż zaczną lekko bulgotać.
Podajemy z kleksem śmietany. Ot ;)
piątek, 29 czerwca 2012
Koktajl truskawkowo-miętowy
I znowu połączenie truskawki z miętą, tym razem w koktajlu :).
Składniki:
truskawki
jogurt naturalny
kilka gałązek mięty
otręby owsiane
zarodki pszenne
Jeśli truskawki są mało słodkie - miód lub ksylitol/cukier.
Składniki:
truskawki
jogurt naturalny
kilka gałązek mięty
otręby owsiane
zarodki pszenne
Jeśli truskawki są mało słodkie - miód lub ksylitol/cukier.
Miętę i truskawki miksujemy z jogurtem (i czymś słodkim, jeśli jest taka potrzeba). Gotowy koktajl posypujemy zarodkami pszennymi i otrębami owsianymi.
Mniam :)
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Muffiny truskawkowo-miętowe
Wróciłam wczoraj od babci z pełną łubianką truskawek, a jako że było dość późno i nie chciało mi się bawić w ciasto drożdżowe czy tartę, zdecydowałam, że odpowiednim wypiekiem będą muffiny :)
Składniki (na 12 sztuk):
2 szklanki mąki pełnoziarnistej
0.5 szklanki ksylitolu / cukru
1 szklanka mleka
2 jajka
0.5 kostki masła
łyżeczka proszku do pieczenia
kilka gałązek mięty
kilka garści truskawek
Składniki (na 12 sztuk):
2 szklanki mąki pełnoziarnistej
0.5 szklanki ksylitolu / cukru
1 szklanka mleka
2 jajka
0.5 kostki masła
łyżeczka proszku do pieczenia
kilka gałązek mięty
kilka garści truskawek
Wszystkie składniki sypkie mieszamy w jednej misce, a mokre w drugiej (po uprzednim rozpuszczeniu i wystudzeniu masła). Następnie wszystko łączymy i mieszamy do połączenia składników. Miętę możemy dodać do mokrych składników, albo już na końcu do gotowej mieszanki. Nakładamy do foremek, do każdej wciskamy truskawki i wierzch posypujemy odrobiną posiekanej mięty.
Pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni :).
środa, 20 czerwca 2012
Pyszny, domowy kebab + sos czosnkowy
Jeśli lubicie czasem zjeść na mieście jakiś naprawdę dobry kebab, to bardzo polecam Wam wypróbowanie tego przepisu. Jest rewelacyjny, smakuje jeszcze lepiej niż te pochodzące z najlepszych "kebabowni" w mieście ;).
Przepis pochodzi z kotleta i wyjątkowo prawie w ogóle tego przepisu nie modyfikowaliśmy. Chociaż zdaje się, że mój mężczyzna nie dodaje do mięsa czosnku, ale myślę, że to niewielka różnica bo i tak później korzysta się z sosu czosnkowego.
Nie zrażajcie się długością składników - to głównie przyprawy, które odpowiadają za cały wyśmienity smak mięsa.
Składniki na ok. 4 porcje
1/2 kg wołowiny
1 cebula
Przyprawy, czyli klucz do sukcesu (wszystkie po ok. 1 łyżeczce):
sól
pieprz
pieprz kajeński / chili
papryka słodka
goździki mielone
kolendra
kardamon
kumin
gałka muszkatołowa
cynamon (lub laska cynamonu)
kilka łyżek oliwy z oliwek
2- 3 łyżki czerwonego octu winnego
liść laurowy
Sos czosnkowy:
kilka łyżek śmietany lub jogurtu naturalnego
czosnek - ile kto lubi ;)
ok. 2 łyżki majonezu
suszone zioła, my zazwyczaj dodajemy cząber, oregano i tymianek i taka mieszanka nam najbardziej smakuje ;)
Dodatki:
Sałata/ kapusta pekińska
pomidor
ogórek zielony / małosolny
czerwona cebula - koniecznie! :)
Potrzebne będą też chlebki typu pita, najlepiej pełnoziarniste.
Wykonanie:
Mięso pokroić na małe kawałeczki, doprawić pokrojoną w kostkę cebulą i wszystkimi przyprawami. Odstawić do zamarynowania najlepiej na całą noc. Następnie upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - 25 minut pod przykryciem i 25 minut bez.
Wypełnić pitę mięsem, warzywami i sosem :) gotowe.
Przepis pochodzi z kotleta i wyjątkowo prawie w ogóle tego przepisu nie modyfikowaliśmy. Chociaż zdaje się, że mój mężczyzna nie dodaje do mięsa czosnku, ale myślę, że to niewielka różnica bo i tak później korzysta się z sosu czosnkowego.
Nie zrażajcie się długością składników - to głównie przyprawy, które odpowiadają za cały wyśmienity smak mięsa.
Składniki na ok. 4 porcje
1/2 kg wołowiny
1 cebula
Przyprawy, czyli klucz do sukcesu (wszystkie po ok. 1 łyżeczce):
sól
pieprz
pieprz kajeński / chili
papryka słodka
goździki mielone
kolendra
kardamon
kumin
gałka muszkatołowa
cynamon (lub laska cynamonu)
kilka łyżek oliwy z oliwek
2- 3 łyżki czerwonego octu winnego
liść laurowy
Sos czosnkowy:
kilka łyżek śmietany lub jogurtu naturalnego
czosnek - ile kto lubi ;)
ok. 2 łyżki majonezu
suszone zioła, my zazwyczaj dodajemy cząber, oregano i tymianek i taka mieszanka nam najbardziej smakuje ;)
Dodatki:
Sałata/ kapusta pekińska
pomidor
ogórek zielony / małosolny
czerwona cebula - koniecznie! :)
Potrzebne będą też chlebki typu pita, najlepiej pełnoziarniste.
Wykonanie:
Mięso pokroić na małe kawałeczki, doprawić pokrojoną w kostkę cebulą i wszystkimi przyprawami. Odstawić do zamarynowania najlepiej na całą noc. Następnie upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - 25 minut pod przykryciem i 25 minut bez.
Wypełnić pitę mięsem, warzywami i sosem :) gotowe.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Zupa z botwinki
Zastój w kuchni, zastój na blogu... Takie są efekty mojego paskudnego przeziębienia. Nie spodziewałam się takiego "ataku" wirusów o tej porze roku, dlatego nawet nie wpadłam na to, aby przy pierwszym bólu gardła profilaktycznie upomnieć się u mężczyzny o magiczną miksturę, która zimą zawsze stawiała mnie na nogi.
No i teraz mam.
A dla zapełnienia miejsca przepis, którego miało tu nie być, czyli zupa z botwinki.
Składniki:
Ok. 1,5 l bulionu warzywnego
Pęczek botwinki (z małymi buraczkami)
Kilka ziemniaków
Przyprawy dodawane na początku gotowania: ziele angielskie, liść laurowy,
Przyprawy dodawane na końcu gotowania: sok z cytryny (ok. 2 łyżki), pieprz, opcjonalnie trochę cukru (łyżka - dwie, zupa jest wtedy smaczniejsza)
Kilka łyżek śmietany 18%
Do podania:
świeży koperek
jajko na twardo ugotowane tuż przed podaniem
Bulion zagotowujemy z kilkoma ziarenkami ziela angielskiego i listkami laurowymi. Umytą botwinkę kroję i dzielę na 3 partie - buraczki, łodygi i liście. W pierwszej kolejności do bulionu wędrują buraczki, w drugiej (po ok. 10 minutach) pokrojone na mniejsze kawałki, obrane ziemniaki. Po kolejnych 10 minutach wrzucam łodygi, a już na sam koniec (powiedzmy, że to kolejne 10 minut ;)) liście.
Dlaczego wrzucam te składniki partiami? Jako że staram się obniżać indeks glikemiczny swoich obiadów, wszystko co gotuję musi być "al dente". Nie chcę przesadnie rozgotowanych ziemniaków, czy nawet łodyżek botwinki.
W trakcie gotowania przyprawiam zupę pieprzem i sokiem z cytryny.
Na samym końcu dodaję śmietanę - śmietanę należy wlać do kubka i stopniowo dodawać do niej po łyżce gotowej już zupy i mieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Tak przygotowaną mieszanką zabielić zupę.
Podawać z ugotowanym jajkiem i świeżym koperkiem.
No i teraz mam.
A dla zapełnienia miejsca przepis, którego miało tu nie być, czyli zupa z botwinki.
Składniki:
Ok. 1,5 l bulionu warzywnego
Pęczek botwinki (z małymi buraczkami)
Kilka ziemniaków
Przyprawy dodawane na początku gotowania: ziele angielskie, liść laurowy,
Przyprawy dodawane na końcu gotowania: sok z cytryny (ok. 2 łyżki), pieprz, opcjonalnie trochę cukru (łyżka - dwie, zupa jest wtedy smaczniejsza)
Kilka łyżek śmietany 18%
Do podania:
świeży koperek
jajko na twardo ugotowane tuż przed podaniem
Bulion zagotowujemy z kilkoma ziarenkami ziela angielskiego i listkami laurowymi. Umytą botwinkę kroję i dzielę na 3 partie - buraczki, łodygi i liście. W pierwszej kolejności do bulionu wędrują buraczki, w drugiej (po ok. 10 minutach) pokrojone na mniejsze kawałki, obrane ziemniaki. Po kolejnych 10 minutach wrzucam łodygi, a już na sam koniec (powiedzmy, że to kolejne 10 minut ;)) liście.
Dlaczego wrzucam te składniki partiami? Jako że staram się obniżać indeks glikemiczny swoich obiadów, wszystko co gotuję musi być "al dente". Nie chcę przesadnie rozgotowanych ziemniaków, czy nawet łodyżek botwinki.
W trakcie gotowania przyprawiam zupę pieprzem i sokiem z cytryny.
Na samym końcu dodaję śmietanę - śmietanę należy wlać do kubka i stopniowo dodawać do niej po łyżce gotowej już zupy i mieszać do uzyskania gładkiej konsystencji. Tak przygotowaną mieszanką zabielić zupę.
Podawać z ugotowanym jajkiem i świeżym koperkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






